Metoda połowu: spławik i Ds
Koło PZW: 38 Pomógł: 15 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Paź 2009 Posty: 731 Skąd: łódź
Wysłany: 2010-05-18, 22:36
przy 7 na pewno nie połowisz przy 6 kapitanat nie wypuści kutrów z poru takie atrakcje można przeżyć tylko podczas załamania pogody właśnie w drodze powrotnej do portu ale warto i tego zakosztować wrażenia bezcenne ,a jak cieszy stabilne betonowe nadbrzeże
trójeczka to chyba najlepsza pogoda do wędkowania zależy jeszcze jaki stan morza bo wiatr to jedno a stan morza to drugie
_________________ Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi Cię na swój poziom i pokona doświadczeniem.
loduwa76,
w środę wyszliśmy o 8 rano z Kołobrzegu przy 6. Wypuścili nas bo pogoda się "poprawiała" a płynęliśmy na łowiska w okolice Bornholmu. Pierwsze napłynięcia dopiero po 16tej. Na szczęście w czwartek było już zupełnie spokojnie :)
loduwa76,
Korzystaliśmy zawsze z kutrów tego samego armatora z Kołobrzegu. Pierwszy to PEGASUS ONE (na nim byliśmy częściej), drugi - PERSEUS (kilka razy, w tym - ostatni wyjazd). Obydwa mają swoje wady i zalety. Staramy się od 4 lat, jak czas i pogoda pozwolą, wypływać jakieś 2 lub 3 razy w roku. Z reguły wracaliśmy zadowoleni.
Scenariusz zwykle ten sam - o północy wypływamy z Kołobrzegu, rano kucharz budzi nas na śniadanie, po śniadaniu - dopływamy na pierwsze łowiska. Potem, w trakcie łowienia - obiad na kutrze, wieczorem zawijamy zwykle do NEXO na Bornholmie. Kolacja, spanie na kutrze w porcie (we wszystkich portach są do dyspozycji sanitariaty i natryski z ciepłą wodą). Rano wypływamy - śniadanie w czasie drogi na łowisko, obiad w trakcie łowienia (lub przelotu na kolejne łowisko), wieczorem - do portu - kolacja. Trzeci dzień wygląda podobnie z tą różnicą, że od południa kierujemy się na Kołobrzeg i szukamy łowisk po drodze. Próbowaliśmy z rejsem 4 dniowym ale zawsze albo nas przetrzymali dobę w porcie ze względu na złą pogodę, albo pogoda nas "wyganiała" wcześniej z morza. Acha, łowiąc na duńskich wodach nie obowiązuje nas limit 7 dorszy na dzień. Ale zaraz pewnie odezwą się ci, którzy WSZYSTKIE ZŁOWIONE RYBY WYPUSZCZAJĄ i przypną mi łatkę "mięsiarza"
Metoda połowu: spławik i Ds
Koło PZW: 38 Pomógł: 15 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Paź 2009 Posty: 731 Skąd: łódź
Wysłany: 2010-05-23, 15:27
spoko z dorszem wypuszczanie nie miałoby większego sensu przy dość siłowym holu z sporej głębokości i tak większość nie przeżyła by ja też zabieram dorsze z sobą to będzie dwóch miesiarzy oczywiście wszystkie złowione ponad limit na polskich wodach wypuszczam
napisz jeszcze jaki koszt takiej wyprawy rozumiem że kutry wyposażone są w jakieś lodówy lub chłodnie
_________________ Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi Cię na swój poziom i pokona doświadczeniem.
Za ostatnią wyprawę płaciliśmy po 200 za dobę (jako "starzy" klienci, bo już bierze po 250) więc rejs - 600 PLN - przy 12 osobach (pełnej obsadzie kutra). Jeżeli nie "skrzykniesz" pozostałych jedenastu - wychodzi nieco drożej .
Do tego trzeba doliczyć transport do i z Kołobrzegu, trochę "suchego" i "mokrego" prowiantu
No i - przed każdą wyprawą trzeba kupić parę nowych pilkerów i przywieszek bo przecież spotkasz w sklepie PEWNIAKI
Jeżeli ktoś nie ma własnego sprzętu - kosztuje chyba 20 PLN wypożyczenie wędki z kołowrotkiem i pilkerem. Niestety - kołowrotek z żyłką. Jeżeli byłeś na takiej wyprawie - wiesz jaka jest różnica w łowieniu na głębokości 60 metrów żyłką a plecionką :)
Za urwanie pożyczonego pilkera - 15 PLN, jeżeli dotrwa do końca i oddasz - nie płacisz.
Ale potrzeba co najmniej kilka własnych pilkerów na początek - różnej wagi, bo nie przewidzisz na jakich głębokościach będzie dorsz, jaki będzie dryf .... potem dokładasz, kolory, kształty itd.....
Ja po pierwszej wyprawie zainwestowałem w wędkę, kołowrotek, plecionkę i tak już poszło, parę kilo pilkerów, pudło przywieszek, ostatni zakup to kombinezon SeaFox ...
Na kutrze jest izolowana skrzynia z lodem (zwykle duuuża zamrażarka), do której składamy tuszki i filety. Są w temperaturze bliskiej "0"C , potem przekładamy je do aut do pojemników też wypełnionych lodem. Nawet w lipcowe upały nie było problemów z dowiezieniem ZIMNYCH filetów do Łodzi. Pewnie za którymś razem kolejną inwestycją będzie lodóweczka samochodowa :)
Metoda połowu: spławik i Ds
Koło PZW: 38 Pomógł: 15 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Paź 2009 Posty: 731 Skąd: łódź
Wysłany: 2010-05-23, 16:32
z pewniakami to masz racje ostatnio robiłem renament to 80 sztuk wygrzebałem o niektórych to nawet zapomniałem co do transportu filetów to latem zeszłego roku wrzuciłem do lodówki dwa woreczki suchego lodu filety przyjechały w postaci mrożonej tylko trzeba każdy pakować w osobną foliówkę bo w domu może być potrzebna siekiera do porcjowania
co do wyboru żyłka czy plecionka to niema co gdybać tylko i wyłącznie dobrej jakości plecionka ja obecnie używam berkleya 0.08 i 0.12 żyłką to już na 30m ciężko skutecznie łowić
200 to korzystna cena biorąc pod uwagę że za 10 godzin płacimy 150 zł odchodzi też koszt kwater i częściowego wyżywienia muszę pomyśleć nad taką wyprawą
dzięki za informacje przydadzą się na pewno nie tylko mnie
pozdrawiam
_________________ Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi Cię na swój poziom i pokona doświadczeniem.
Metoda połowu: każdy pomijając na muchę i i podlodowego
Koło PZW: Okręg PZW Konin koło Uniejów nr.16
Wiek: 39 Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 68 Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-24, 20:51
Panowie jak na horyzoncie wyłoni się wyprawa morska to panowie możecie na mnie liczyć jak na Zawiszę.Mnie dwa razy nie trzeba mówić żeby płynąć kutrem. Preferuję Władysławowo chociaż jest to jedyny port na wybrzeżu z którego nie wypływałem,a to ze względgu na głębokość i napływ na zatopione jednostki.
Metoda połowu: wyprawy dorszowe
Koło PZW: kolo nr49 RESURSA
Wiek: 50 Dołączył: 24 Lut 2010 Posty: 26 Skąd: łódź
Wysłany: 2010-06-06, 07:51
11-06 płynę z Kołobrzegu [NUREK] tym kutrem przerobionym na jacht płynąłem już3 lub 4razy :: jest z tym dobrze że wieczorem już można wejść i przespać do rana a to duży plus dla tych którzy tłuką się pociągiem ponad 500 km jeszcze jest w KOŁOBRZEGU jedna łódka którą płynąłem 2 razy to MIĘTUS warunki takie same dla mnie OK
Metoda połowu: wyprawy dorszowe
Koło PZW: kolo nr49 RESURSA
Wiek: 50 Dołączył: 24 Lut 2010 Posty: 26 Skąd: łódź
Wysłany: 2010-07-19, 20:07
siema od 12 -08 jadę na dwa tygodnie do Władysławowa(wczasy) tak że znowu trochę powędkuje z plaży może ze dwa razy z kutra jedno wypłynięcie mam już zakłepane ,jakiś wypad do jastrzębiej góry na kamienie w sierpniu można złowić już dorsza no i oczywiście okoń a na nocnej zasiadce ładnego węgorza , na pewno połowię na helu w porcie kogi no i jeszcze jest zatoka pucka gdzie też jest różnego rodzaju ryba nara (jak ktoś będzie to czekam na namiar)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach