Metoda połowu: spinning, spławik feeder
Koło PZW: koło nr 19 Politechnika Łódzka Pomógł: 1 raz Wiek: 17 Dołączył: 19 Lip 2010 Posty: 153 Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-12-14, 21:01
przychodzi Radziu do lekarz i mówi:
- proszę pana, spuchło mi jedno jądro, nie wiem co mam zrobić.
lekarz mówi:
- proszę je pokazać
- a nie będzie się pan śmiał?
- ależ nie mogę, to jest mój zawód
- no dobrze
facet się rozbiera i wyciąga jajo wielkie jak arbuz - lekarz w śmiech a pacjent na to:
- proszę się nie śmiać, bo nie pokażę tego spuchniętego
Młody chłopak w aptece:
- Poproszę o paczkę prezerwatyw. Truskawkowych. Albo nie! Malinowych. Nie, może wezmę bananowe...
Na to dziadek stojący w kolejce:
- Synku, będziesz się p*******ł, czy kompot gotował?
Metoda połowu: spławik,spinning
Koło PZW: KLEŃ
Wiek: 32 Dołączył: 24 Paź 2010 Posty: 200 Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-12-23, 11:05
Amerykanin, Francuz, Anglik i Polak stoją na wieży Eiffela.
Amerykanin zrzuca pełno pieniędzy z góry. „Dlaczego to robisz?”, pytają pozostali. „W Stanach mamy tyle kasy, że mogę sobie na to pozwolić!”.
Francuz zrzuca kilka butelek dobrego szampana i mówi „Mamy tutaj we Francji tyle szampana, że mogę wyrzucić tyle, ile chcę!”.
Polak patrzy na Anglika i mówi „Nawet k***a nie próbuj!”
Metoda połowu: spławik,spinning
Koło PZW: KLEŃ
Wiek: 32 Dołączył: 24 Paź 2010 Posty: 200 Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-02, 20:18
Wędkarz wybrał się na połów. Gdy doszedł nad rzekę stwierdził, że zapomniał zanęty. Wracać mu się nie chciało. Rozejrzał się i zobaczył małego węża, który akurat upolował robaka. Zabrał mu tego robaka, ale jakoś żal mu się zrobiło węża. Otworzył puszkę z piwem i wlał wężowi parę łyczków. Wąż przełknął i zniknął w gęstwinie. Godzinę później wędkarz poczuł stukanie w nogę. Patrzy, a to ten sam wąż, trzymający w pysku trzy kolejne robaki.
Autobusem jedzie wycieczka z Izraela do Oświęcimia. Kierowca jest Polakiem. Po drodze już w Polsce na jakiejś zabitej dechami wsi autobus "zdechł". Kierowca wysiada z autokaru i zaczepia pobliskiego gospodarza:
- Panie gospodarzu, wiozę autokarem Żydów do Oświęcimia... Pomóż Pan jakoś...
- Panie a co ja mogę. Ja mam tylko małego grilla...
- Otwierać, Policja!!!
- Ale my nie zamawialiśmy policji tylko prostytutki
- Ale to sąsiedzi dzwonili !!!
- Sąsiedzi dzwonili, niech sąsiedzi ruch..ą
Metoda połowu: spławik ,grunt ,spining
Koło PZW: Koło PZW nr 54 Zgierz Pomógł: 10 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Cze 2009 Posty: 1427 Skąd: Zgierz
Wysłany: 2012-02-08, 18:00
Magda Gessler zawitała do pewnej lodziarni. Zamówiła lody i woła do siebie pracownika:
-Przepraszam.. Czy te lody są świeże?
-Nie kurde... Odgrzewane z wczoraj..
W Zjednoczonej Europie eurourzędnik pyta Kowalskiego:
- Jesteście Europejczykiem ?
- Nie, jestem POLAKIEM !
- Ale przecież urodziliście się na terenie Unii Europejskiej.
- A czy jak kurczak wykluje się w chlewie to jest świnią ?
Płonie rafineria. Kilka jednostek Państwowej Straży Pożarnej bezradnie
patrzy na buchające płomienie i eksplozje nie będąc nawet w stanie zbliżyć
się do pożaru. W pewnym momencie oczy wszystkich zwracają się na pojazd
Jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z Cigacic. 30-to letni Star mija linię
jednostek PSP, taranuje ogrodzenie, w końcu zwalnia. Ochotnicy wypadają z
pojazdu, błyskawiczne rozwinięcie, podają pianę po całości, pożar opanowany.
Starosta po przekazaniu gratulacji przechodzi do konkretów:
- Panowie, jak mogę się wam odwdzięczyć za tę akcję, jest coś czego
potrzebujecie w jednostce ?
Naczelnik OSP drapiąc się w głowę:
- Noo, w pierwszej kolejności to przydałoby się zrobić hamulce w Starze...
Pociąg relacji Paryż - Bruksela...
Wsiada Rosjanin.
Wszystkie miejsca zajęte przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń
zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem, który rozwalił się jak car na
carskim tronie.
Rosjanin prosi:
- Madammm, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
Kobieta ostro odpowiada:
- Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona.
Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!
Rosjanin poszedł więc szukać nowego miejsca nie znalazł. Wraca,mówi:
- Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego
psa na ręce.
Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludziesię tak
nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie
wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy. Do rozmowy nagle
dołącza się siedzący obok Anglik - dżentelmen w każdym calu:
- Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej
strony. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po
prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nietą sukę co trzeba...
ZUS po raz kolejny podniósł emerytalną poprzeczkę.
Rodzina Pyziołów: Wacek Pyzioł, nestor rodu, lat 104, operator koparki,
dorabia do pensji rozwożąc butle gazowe. Czasem zapomina do czego służy
koparka, ale to nic. Zeszyt z opisem nosi przy sobie, nie widzi na jedno oko
a drugie o 40% osłabione, ale życzliwi przechodnie zawsze poczytają o co
biega.
Żona Wacka Krystyna Pyzioł, lat 101, księgowa. Kochane prawnuczki dowożą ją
do roboty, na zmiany przeliczają słupki liczb, co przy czterdziestu
prawnuczkach przebiega dosyć sprawnie i pozycja Krystyny w firmie jest nie
do zakwestionowania. Antoni Pyzioł, syn Wacka i Krystyny, lat 80, leśniczy z
zaawansowanym Alzheimerem. Okrutny Niemiec rzuca Antonim po całym powiecie.
GPS wszyty w portki informuje wnusie o miejscu pobytu dziadka. ZUS oddala
tysiąc czternaste podanie o rentę.
Małżonka Antoniego, Marianna, lat 78, laborantka w zakładach chemicznych.
Jest po sześciu wybuchach i dwóch wyciekach trucizn.
Okopcona, lecz pełna wigoru.
Drugi syn Wacka, Leszek Pyzioł, lat 78.Murarz i tytan pracy. Jeden poziom
budynku w rewelacyjnym czasie ośmiu lat. Dwóch pomocników, obaj po 70 lat
kryją Lesia jak mogą. Żona Leszka, Józefa, lat 74, fryzjerka. Z konieczności
strzyże owce. Im jest wszystko jedno jak wyglądają po robocie Józefy.
Kolejny syn Wacka, Marian Pyzioł, lat 76, operator dźwigu żurawia. Mieszka
na stałe w kabinie. Nie opłaca się schodzić bo trochę to trwa. Wnusie dowożą
prowiant i DVD ze zrzędzeniem żony, Teofili Pyzioł, lat 75, położny z
Parkinsonem czasowo zawieszony w czynnościach zawodowych po trzech
upuszczeniach noworodków.
Kolejne dziecko Wacka i Krystyny Pyziołów córka Stefania Krążol, lat 82,
pilotka wycieczek zagranicznych, której i tak nikt nie słucha bo często
angielskie słowa miesza z rumuńskimi i rosyjskimi. U Stefci historia potrafi
wyglądać nieco dziwnie i bywa, że Jaćwięgowie leją Krzyżaków pod Koronowem a
Henryk Pobożny zostaje małżonką księcia Witolda, przez co wzmacnia się
przymierze Sasów i Hetytów. Na marginesie, mąż Stefanii, Leon Krążol, lat
95, chirurg na rencie inwalidzkiej, bo ZUS sprytnie przeliczył wydatki na
Krążola i wydatki na ofiary jego trzęsących się dłoni. Krążol wygrał. Może
zwiedzać świat za 1600 zł renty.
Ostatni syn Wacka i Krystyny, Wiesław, lat 69, policjant z wydziału
kryminalnego na rok przed emeryturą. Ostatni sukces - wielogodzinny pościg i
aresztowanie dziewięćdziesięcioletniego złodzieja batoników.
Wśród przedstawicieli trzeciej generacji na uwagę zasługuje Jeremiasz
Pyzioł, syn Antoniego i Marianny Pyziołów, lat 58, po przeszczepie nerki i
dwóch zawałach nadal lata helikopterem GOPR-u. ZUS uzależnia prawo do renty
od trzeciego zawału.
wszelkie podobieństwa do ewentualnych rzeczywistych Pyziołów i Krążolów są
czysto przypadkowe zaś przytoczone fakty posiadają charakter fikcji
literackiej i tu kurwa nie ma się z czego śmiać bo to prawda będzie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach